PESEL to tylko cyfry. Niezwykła historia stulatki ze Starachowic [zdjęcia]
- Napisał Tomasz Ciok
- Skomentuj jako pierwszy!
- Dział: Fakty
- Wydrukuj
PESEL to tylko cyfry. Niezwykła historia stulatki ze Starachowic [zdjęcia]
To jedna z tych wizyt, które zapadają w pamięć na lata. Patrząc na energię i promienny uśmiech pani Haliny Leszczyszyn, trudno uwierzyć, że właśnie świętuje swoje setne urodziny. Jubilatka ze Starachowic udowadnia, że wiek to tylko liczba, a prawdziwa recepta na długowieczność tkwi w dyscyplinie, pogodzie ducha i... gimnastyce umysłu.
Niezwykłe spotkanie z jubilatką opisał w swoich mediach społecznościowych prezydent Starachowic, Marek Materek, który nie krył zaskoczenia doskonałą formą stulatki:
„Wchodzę do domu Szanownej Jubilatki, rozglądam się i pytam: »Dzień dobry, czy zastałem mamę?«. Pani, która nas wita przy stole, uśmiecha się promiennie. Myślę: »Pewnie córka, góra siedemdziesiątka«. Tymczasem mam przyjemność z... Jubilatką we własnej osobie!” – relacjonował prezydent.
Życiorys pani Haliny to gotowy scenariusz filmowy. Jej edukacyjne plany przerwał wybuch II wojny światowej tuż po ukończeniu szkoły powszechnej w czerwcu 1939 roku. Mimo okupacji kontynuowała naukę na tajnych kompletach, dopóki aresztowania nauczycieli nie przerwały tej formy kształcenia. Po wojnie jej ścieżka zawodowa splotła się z edukacją i miłością – pracując jako sekretarka w gimnazjum, otrzymała propozycję pracy od dyrektora placówki, pana Józefa, który w 1948 roku został jej mężem. Wspólnie stworzyli kochającą się rodzinę, a pani Halina przez lata szkoliła kadry w Zakładach Starachowickich.
Jaki jest sekret pani Haliny na „setkę” w formie siedemdziesięciolatki? Jubilatka stawia na surową dyscyplinę: dieta oparta na warzywach i sałatkach, całkowite wyeliminowanie tłuszczu i alkoholu oraz jedzenie z umiarem. Do tego dochodzi niezwykła sprawność intelektualna – przez lata pani Halina była mistrzynią krzyżówek i szarad, co pozwoliło jej zachować bystrość umysłu do dziś.
Pani Halina świętowała ten wyjątkowy jubileusz w otoczeniu najbliższych: dwóch synów, wnuków oraz prawnuka.
„Pani Halinie dziękuję za lekcję życia, elegancji i optymizmu. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!” – podsumował Marek Materek.






Zdjęcia: fb/marek materek






























































