fbpx

Polecamy

Szpitale w regionie chętnie zatrudniają lekarzy spoza UE. Najwięcej pracuje w Starachowicach

Szpitale w regionie chętnie zatrudniają lekarzy spoza UE. Najwięcej pracuje w Starachowicach Szpitale w regionie chętnie zatrudniają lekarzy spoza UE. Najwięcej pracuje w Starachowicach

Świętokrzyskie szpitale coraz częściej zatrudniają medyków spoza Unii Europejskiej. Od końca ubiegłego roku prace w lecznicach regionu znalazło ponad 30 lekarzy z Ukrainy i Białorusi.

"Wciąż nie rozwiązuje to problemu z brakiem medyków. Konieczna jest reorganizacja sieci szpitali" – uważa dyrektor lecznicy w Busku-Zdroju.

Największa grupa medyków zza wschodniej granicy pracuje w szpitalu powiatowym w Starachowicach.

"Obecnie jest to 18 lekarzy ze Wschodu, głównie są to obywatele Białorusi i kilku medyków z Ukrainy. To chirurdzy, pediatrzy, anestezjolodzy, jest też lekarz medycyny ogólnej oraz specjalista medycyny ratunkowej" - poinformowała rzecznik szpitala w Starachowicach Katarzyna Ofman.

Prawo do wykonywania zawodu lekarza w Polsce otrzymało 12 medyków, pozostali są w trakcie tej procedury. Przedstawiciele szpitala podkreślają, że lekarze uzupełnili braki w kadrze medycznej, cieszą się też dobrą opinią wśród pacjentów i kadry medycznej.

Na poszerzenie zespołu medycznego o pracowników z Ukrainy i Białorusi zdecydowała się też dyrekcja szpitala w Busku-Zdroju. W lecznicy pracuje sześciu lekarzy i jedna pielęgniarka zza wschodniej granicy.

"Jestem bardzo zadowolony z ich pracy. Wiedza lekarzy jest wszechstronna, przychodzą z dużym doświadczeniem i bagażem doświadczeń" - powiedział PAP dyrektor szpitala powiatowego w Busku-Zdroju Grzegorz Lasak.

Wkrótce zatrudniona ma zostać kolejna trójka medyków z Białorusi, pielęgniarka i dwóch lekarzy: ginekolog i chirurg.


reklama


Dyrektor Lasak uważa jednak, że zatrudnienie pracowników spoza UE nie rozwiąże problemu z brakiem kadry medycznej, szczególnie w mniejszych szpitalach powiatowych.

"Jeżeli chcemy uzdrowienia sytuacji w ochronie zdrowia, czeka nas poważna dyskusja na temat reorganizacji sieci szpitali" - podkreślił.

W jego ocenie błędem jest m.in. to, że w sąsiadujących ze sobą szpitalach dublują się te same oddziały, np. chirurgii i ortopedii.

"Tak jak np. w Busku-Zdroju, Chmielniku i Pińczowie funkcjonują oddziały chirurgiczne, obłożenie na tych oddziałach wcale nie jest tak duże, a tylko w Busku chirurgia funkcjonuje całodobowo. Problem jest złożony, ale trzeba go chcieć rozwiązać" - uważa.

Zdaniem Lasaka obecnie dyrektorzy szpitali są "zakładnikami roszczeń płacowych lekarzy".

"Wynagrodzenia w szpitalach powiatowych są wyższe od wynagrodzeń np. na szpitalnych oddziałach ratunkowych w dużych miastach. Dlatego że lekarzy w szpitalach powiatowych jest mniej i mają większe pole negocjacyjne dotyczące zarobków" - podkreśla. "Dosypanie nowych pieniędzy do systemu skończy się podwyżkami, ale nie rozwiąże problemu z dostępnością do ochrony zdrowia" - uważa.

W jego ocenie dopóki Polska nie będzie racjonalnie gospodarować zasobem kadrowym, który ma, dyrekcje szpitali będą wyrywać sobie specjalistów z Polski i zatrudniać lekarzy z zagranicy.

Transfer kadry i zatrudnianie personelu medycznego spoza Unii Europejskiej jest możliwy w Polsce od końca ubiegłego roku. Lekarze z Białorusi i Ukrainy pracują także m.in. w szpitalach w Kielcach i we Włoszczowie.

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

powrót na górę

Kronika policyjna

Straż pożarna

Sport

Menu

Polecamy

Social media